Dissy, beefy, wojny, awantury, czyli kto się nie disuje, ten pała.

Kurt Vonnegut junior, syn (jakżeby inaczej) Kurta Vonneguta seniora, napisał kiedyś kilka fajnych książek. W 1982 roku światło dzienne ujrzała 'Deadeye Dick' - w pięknym polskim tłumaczeniu 'Rysio Snajper'. Aktualnie, to chyba tytuł na czasie. Najsłynniejszą powieścią Vonneguta nie był jednak swojsko brzmiący 'Rysio Snajper', lecz powieść fajnie opisująca obecną sytuacje w polskim rapie - 'Rzeźnia numer pięć'.

Jest to, tak w nawiasie, antywojenna książka o wojnie. Posłuchajcie: Billy Pilgrim wypadł z czasu. Takimi słowami autor zaczyna tą książkę. Poczciwemu autorowi chodzi, o to, że pana Pilgrima coś pierdolnęło w głowę w wypadku samolotowym, poznał kosmitów z planety zwanej Tralfarmadoria i przenosił się sobie (oczywiście w swojej głowie) w czasie - trochę tu i trochę tam chłop pobywał. Jednych ludzi znał, po chwili jeszcze ich nie znał, zdarzało się tak, że trochę ich znał, trochę nie znał. Patrząc na ten cały polski rap, niektórzy chyba też poznali obywateli Tralfarmadorii - i przenoszą się w czasie. Wiemy chyba, jaki beef elektryzuje Polskę.

Wiemy, co się wydarzyło w Zielonej Górze. Tak, samo, jak negujemy (i prawidłowo) postępowanie Peji, tak samo zastanówmy się nad cudownym przypadkiem, gdy Tede wplątuje się w beefy znów przy okazji premiery płyty. Dziwne, prawda ? Scena została podzielona. Zdarza się, jak to pisał pan Vonnegut w swojej krwawo - niekrwawej 'Rzeźni numer pięć'. Ktoś umarł na wojnie. Zdarza się.

Przypomniał nam się Borixon. Oglądając filmiki z wyprawy Peji do Kielc, byłem w 80% przekonany, że postanowi się o sobie przypomnieć. Billy Pilgrim wypadł z czasu. Zdarza się. Brakuje tylko tego, by Eldo połączył siły z Tedeefem, nazwali się Obrońcami Gibonu i zdissowali połączone siły Liroya, WYP3 i kogo tam chcecie jeszcze. Billy Pilgrim wypadł z czasu. Zdarza się.

Dobrze, że ludzie typu OSTR'a czy Mes'a, stoją od tego wszystkiego z dala. Bo została by nam tylko solowa bójka pt. 'Pół sceny na pół sceny' i hurtowe zamawianie maczet od Waszki G. Podoba mi się to mniej, niż średnio, ale pamiętajcie: Billy Pilgrim wypadł z czasu. Wczoraj o nim nie pamiętamy, jutro pamiętamy, albo nie pamiętamy wczoraj, pamiętamy jutro. Pamiętajcie, każdy sprzedaje płyty, beef jest najlepszą formą promocji.

Zaraz, a co z dzisiaj ? Dzisiaj się kurwa mać podisujemy. BRX proponuje potrzymanie własnego wacka, przyznaje się do ruchania czyichś kobiet po 10 latach. Zdarza się. Książka Vonneguta kończy się bardzo wesołym 'Yt, yt?'Jest to dźwięk, który wydają ptaki, gdy nie wiedzą, co powiedzieć (tak twierdzi przynajmniej sam autor). Tak wiec, powiem dumnie: 'Yt, yt. Billy Pilgrim wypadł z czasu, czas się przypominać. Jeśli już sprawdzicie wszystkie 3425 beefy i skończą się raperzy, którzy mogą brać udział w tym konflikcie, wejdźcie na visavis.staytrue.pl - możecie tam sprawdzić promomix Raca/PeeRZet i
nawet zamówić płytę.

Tymczasem, wracam do pisania dissów na PeeRZeta, inaczej być nie może. Zdarza się.

Z pozdrowieniami
Raca